Codziennie, wczesnym rankiem mijam kobietę z sąsiedniego bloku. Elegancko ubrana, pięknie pomalowana, starannie uczesana, ma przy sobie aktówkę oraz laptop, chyba jedzie do pracy. Zawsze gdy się witamy na jej twarzy jest bialutki i szeroki uśmiech. Nie było dnia bez uśmiechu. Kiedy pada, jest szaro, mgliście czy bardzo zimno jestem skulona niczym kurczak, czasem skwaszona…