Skończyło się szaleństwo związane ze Świętami a zaczęło kolejne. Sylwestrowe  a zarazem wyprzedażowe. W które to zostałam również wciągnięta. Dobrze Nikt mnie nie zmuszał, zgodziłam się sama, z nieprzymuszonej woli. Jako” ciało doradcze” wybrałam się na zakupy. Cel-  znalezienie idealnej sylwestrowej kreacji dla znajomej. To był istny maraton po sklepach, lecz nie powiem, całkiem miły…