Tagi: choroba

Poranek KOJOTA.

Jesień. Pogoda nas rozpieszcza, za oknem jest słonecznie i pięknie. Niestety, mimo tej cudownej aury zaczął się sezon chorobowy. Bywa, że choruje cała moja trójeczka. Na szczęście i nieszczęście, obecnie choruje tylko jedno dziecko. Najmłodszy. Gorączkuje i strasznie kaszle. Od początku września chorował już 3 razy. Co wyzdrowiał, apiać od nowa. Najgorsze są noce, gorączkę ciężko…




Gdyby głupota miała skrzydła…

  …To bym latała jak gołębica. Ha, ha … Chyba niczym skrzydlata świnia. Przyznaję się bez bicia, chylę głowę i z całej siły  tłukę nią o ziemię. Moja głupota sięgnęła zenitu. Święta, Święta i po Świętach. Mamy długi weekend – co po niektórzy mają. Ci szczęśliwcy, którzy zmuszeni byli do wzięcia przymusowego urlopu. W lodówce…




Choroba mojego synka.

Choroba kogoś bliskiego jest czymś strasznym a jeżeli dotyka  nasze dziecko, jest olbrzymim ciosem dla całej rodziny. Taki koszmar z którego trudno się obudzić i nawet jeżeli się skończy, pozostawia po sobie wielki lęk. Myślałam, że na temat choroby mojego najmłodszego synka nie napiszę nigdy.  Wspomnienia jednak wracają jak bumerang. Przy byle katarku, przy błahej…




Przechytrzyć raka!

Jestem zła! Wściekła! Gotuje się we mnie! Nie na raka, nie na tą paskudną chorobę. Nie na nieudolny system zdrowotny, nie na lekarzy czy na przestarzałe leczenie. Jestem zła na ludzi! Kolejna bliska mi osoba usłyszała śmiertelną diagnozę. RAK! Nowotwór! Radioterapia i chemioterapia, a i tak nie ma gwarancji na życie. Przecież nie od dziś wiadomo ,…




A ty matka sobie choruj!

Jakiś czas temu, kiedy byłam z chłopcami na zakupach, zemdlałam. Nie było to takie delikatne omdlenie. Runęłam niczym kłoda, obijając się przy tym okrutnie. Ocknęłam się a nad sobą miałam głowy potrząsających mym wątłym ciałkiem pań ekspedientek. Dobrze, że chłopcy siedzieli przed sklepowym telewizorem, pochłonięci jakąś bajką nie zauważyli mdlejącej matki. Szczęście w nieszczęściu też,…




Milczenie jest złotem?

Pierwsze wolne siedzenie w autobusie zajmuje młodziutka dziewczyna. Piękna, niebieskooka, blondynka. Wysoka, szczupła z  nogami do samej podłogi. Siada, odchyla głowę do tyłu i zamyka oczy. Za nią do autobusu wsiada starsza kobieta. Z impetem, na pełnym biegu, niczym chart pędzi po autobusie w tę i w tamtą stronę, z obłędem w oczach szuka wolnego…




Zaraz… i krew zalewa!

ZARAZek wg. Sł. Języka Polskiego to drobnoustrój (wirus, bakteria lub pierwotniak) powodujący zakażenie.   Nie wiem dlaczego tak jest, ale ZARAZ to chronicznie nadużywane i wyświechtane słowo. Mówisz:- kochanie wyrzuć śmieci. Na co słyszysz od męża: – ZARAZ. Za jakąś godzinę powtarzasz: – wyrzuć śmieci, proszę. I znów:- ZARAZ. Powtarzasz tak kilka razy, aż cholera ciebie bierze….