Pływackie obserwacje ;)

Tak dla zdrowotności chodzę na basen. I dla jasności- chodzę na basen popływać, a nie na basen i gdybym napisała, że tylko dlatego, to bym skłamała. Głównym powodem jest niestety kobieca próżność i chęć wyglądania w miarę wyjściowo w nadchodzącym sezonie plażingowym.

Chodzę, więc popływać na basen. Zawsze subtelnie, kątem oka przyglądam się towarzyszom kąpieli. Różniaste osobniki odwiedzają pływalnię: panie w różnym wieku, dziewczyny i panowie czy chłopcy. Płeć męska wchodzi, pływa, wychodzi i koniec. Kobiety to odrębne i niesamowicie ciekawe zjawisko. Pogrupowałam sobie panie ze względu na wiek, czy to jak zachowują się na pływalni:

Podlotki, nastolatki i młode kobitki stawiające na lans

Najczęściej na basen sportowy przychodzą w bikini oraz w pełnym makijażu. Kiedy biorą prysznic przed wejściem na pływalnię omijają twarz. Wchodząc na obiekt, obserwują czy oby wszyscy na nie patrzą. Pływają tempem żółwia, zerkając to na prawo, to w przeciwną stronę. Co chwilę poprawiają zsuwające się z piersi trójkąciki oraz przekręcające się w wodzie majtaski . Z basenu wychodzą na tzw. pandę. Z czarnymi plamami wokół oczu od rozpuszczonego w wodzie makijażu.

Plotkary

Okupują drabinki i murki. Przeważnie przychodzą parami i cały czas nadają. Nawet kiedy pływają, to rozmawiają.

Piechurki

Najczęściej są to starsze panie, które okupują płytsze rewiry basenu.  Zajmują miejscówki przy linach, uprawiają wolniutki marsz energicznie machają przy tym łapkami.

 Konstruktorki 

Kobiety o nienagannych fryzurach. Z misternie upiętymi kokami. Z tapirami  które do złudzenia przypominają schowki na przedmioty nie małych rozmiarów. Czasem konstrukcje na ich głowach potraktowane są taką ilością lakieru do włosów, że ma się wrażenie iż  żaden wiatr, nawet ten porywisty ich nie naruszy a kiedy będziesz ciągnąć wystający kosmyk włosów całość nadal będzie bez zarzutu. Tak, więc mnóstwo utrwalacza, czasem spinek. Kobiety pływają z wyciągniętą szyją, delikatnie odgarniając rękami wodę, tak aby przy ruchu nie powstała zbyt duża fala. Ich fryzura po zażyciu kąpieli zostaje w nienagannym stanie. Nietknięta przez mikroskopijną nawet kroplę wody.

Pewnego dnia na basenie pojawiła się kobieta, która obaliła mój system. Osobniczka której nijak nie mogłam podpiąć pod którąś z moich kategorii. Osoba, której zachowanie pasowało do każdej utworzonej przeze mnie grup. No cóż, opiszę panią i stwierdzicie co to za przypadek :)

Kobieta po 60-tce. Z trwałą ondulacją, a’la owca na głowie i wielkimi okularami na oczach. Przyjrzałam się jej dokładnie, gdyż widziałam ją pierwszy raz. Na basen weszła w okularach. Myślałam, że to pani piechur. Jakież ogromne było moje zdumienie kiedy pani po rozgrzewce zaczęła pływać. Cały czas była w okularach. Zaznaczam! Nie były to okularki pływacke! Całą godzinę kobiecinka pływała trzymając głowę w górze, tak aby nie zachlapać okularów. Po wyjściu nawet prysznic brała w okularach: nie zamoczyła głowy, buraczkowa szminka nie zniknęła z jej ust a okulary błyszczały od czystości.

7da0103c277f52d7083b64a396771c9e-1024x423

Choroba!

Nie wyobrażam sobie będąc na pływalni uważać na fryzurę, makijaż, strój który ma się trzymać na swoim miejscu, okulary czy inne ustrojstwo. Wchodzę do wody, pluskam się, moczę, chlapię. Nie patrzę czy inni mnie obserwują. Mimo iż jestem ślepa jak kret, bez makijażu niezbyt kwitnąco wyglądam, fryzura też pozostawia wiele do życzenia  a i w sportowym stroju nie wyglądam zbyt kusząco. Korzystam z godziny wolności, luzu i swobody. Wyłączam myślenie i zapominam się. Woda wyciąga ze mnie całą złość i stres.

Co powiecie o zachowaniu pań na basenie?

Może z dystansem do siebie możecie przypisać swoją osobę do którejś z mojej grup?

Obserwujecie ludzi w różnych sytuacjach?

Jakie są wasze spostrzeżenia ?