Co kryje uśmiech?

u%c5%9bmiech

Codziennie, wczesnym rankiem mijam kobietę z sąsiedniego bloku. Elegancko ubrana, pięknie pomalowana, starannie uczesana, ma przy sobie aktówkę oraz laptop, chyba jedzie do pracy. Zawsze gdy się witamy na jej twarzy jest bialutki i szeroki uśmiech. Nie było dnia bez uśmiechu. Kiedy pada, jest szaro, mgliście czy bardzo zimno jestem skulona niczym kurczak, czasem skwaszona i wkurzona na cały świat ona mimo niesprzyjającej aury jest zawsze wyprostowana jak struna i szeroko uśmiechnięta.

Co niedzielę razem z rodziną jest w kościele. Idealna gromadka, cała jak z reklamy: przystojny mąż, piękna ona i przepiękne córki. Siedzą obok siebie, wszyscy idą do komunii. Po mszy rozmawiają z sąsiadami i znajomymi. Do domu wracają spacerkiem, trzymając się za ręce.

Kobieta ideał, zadowolona z życia co przekłada się na jej szeroki uśmiech.

Któregoś dnia  w osiedlowym sklepiku zagadnęła mnie kobieta z bloku obok:

- O matko! Wie pani, ale się nie wyspałam. Całą noc awantury i lament!

- Co się dzieje?- Zapytałam

- A ci z góry, spod szóstki! Nie wiem co się u nich dzieje ale kłócą się bardzo i jakby się bili…

- Może warto zadzwonić po policję?

- Ja tam się wtrącała nie będę, ale bardzo często się to dzieje. Kojarzy ją pani? Taka wysoka, elegancka z aktóweczką często chodzi

- Tak, kojarzę- odpowiedziałam, jednocześnie zatracając się w natłoku myśli.

Pod 6 mieszka kobieta od szerokiego uśmiechu. 

Ile dramatów, nieszczęść  i problemów przykrywa uśmiech?

W duszy smutek, w sercu ból, głowie nieszczęście a na zewnątrz wyprostowana sylwetka oraz szeroki uśmiech.

Postawa obronna, maska, pozory szczęścia, gra przed światem?

Co kryje się za uśmiechem, mijanej przez nas osoby?