Odbierające mowę zjawisko .

Wczoraj był mój wolny dzień. Jak co tydzień spacerowałam i robiłam zakupy. Sama, z dala od domu, obowiązków oraz dzieci. Zmęczona szybkim marszem, oraz toczoną w głowie bitwą: buty czy torebka. Usiadłam w parku na ławce. Chcąc wyciszyć się i naładować swoje bateryjki na full zaczęłam karmić bagietką gołębie, które obsiadły mnie ze wszystkich stron.

Przechodzi mężczyzna, ogląda się na mnie. Oczy ma wielkie niczym Wyrak Sundajski. Spoglada raz jeszcze potykając się przy tym.

- O mamusiu! A temu co?

Przechodzi następny facio. Ogląda się. I jeszcze raz .

– No nie, to chyba jakiś kawał- myślę. Przechodzi kobieta i również podobna reakcja.

– Ha ha ha, co się dzieje?

Oglądam się do tyłu. Za mną znajduje się plac zabaw.

Patrzę… i oczom nie wierzę.

Z małym kinderkiem bawi się mama. Hmm, też mi zjawisko. Mama bawi sie z synkiem. No tak, niby żadne. Tylko, że mama ta, to taka Doda z początków swojej kariery. Różowa landryna w skąpym wdzianku, która z całą pewnością nie wyznaje zasady: pokazujesz nogi zasłaniasz biust i odwrotnie. Sexi mama, pokazuje wszystkie swe wdzięki: króciutkie dżinsowe szorty ledwo zakrywają szynki i topik. Tak, taki mini topik, bo odkrywał brzuch ledwo zakrywając olbrzymie piersi. Taka rycząca czterdziestka z niej. No, może młodsza tylko solarium zrobiło swoje. Mamusia podskakiwała, nachylała się i głośno się śmiała.  Sceny jak z niskobudżetowego i kiepskiego filmu dla dorosłych. Kobieta bardzo zajęta trzepotaniem zagęszczonymi, czarnymi rzęsami oraz odklejaniem od błyszczących, różowych ust swoich blond, niesfornych loków.

Otworzyłam szeroko dziób i raz po raz  przecierałam oczy.

Ha! A myślałam, że takie zjawiska to tylko w Rezydencji Playboya można spotkać.

Moje podziwianie i rozmyślanie przerwał męski głos:

– Troszkę niebezpiecznie, tak karmić gołębie z otwartą buzią.

Uśmiechając się, przechodzeń pokazał ptasią kupę na moim ramieniu